
"Ghost World" mi nie podszedł - taka sobie opowiastka o laskach, które nie wiedzą czego chcą od życia, ludzi i siebie nawzajem (wolę film). Nie miałem zbytnich oczekiwań co do tego dzieła, a tu Clowes mnie zaskoczył.
Trudno mówić o fabule, "Rękawica..." to raczej taka opowieść drogi. Główny bohater podróżuje, by rozwiązać zagadkę przeszłości, powiązaną z pewnym filmem porno. Trafia na dziwną sektę, prostytutkę o trojgu oczu, dziwaków i frików wszelkiej maści. Nie będę wymieniał, bo popsuł bym zabawę.

Dziwna jazda, taka bez trzymanki, w dodatku kolejne wątki nie są rzucane przez autora 'tak sobie', to się w dużej mierze potem splata. Tradycyjnie - dobrze wydane, komiks po przeczytaniu nie zdradza oznak zużycia (bo i nie powinien). Miło się trzyma w łapach lekko szorstkawą okładkę, może to nie płócienny grzbiecik z "Numeru...", ale przecież lubimy różnorodność, i cieszą nas takie zabiegi wydawców, co to nie lecą z każdym komiksem według miarki, no nie?
Znak Jakości Gonza.

7 komentarzy:
Clowesa jeszcze ta seryjka jest warta zmacania:
http://www.amazon.com/Twentieth-Century-Eightball-20th/dp/1560974362
Głownie szorty, maks po 8-10 stron, z dwoma tekstami wybitnymi - The Young Artiste, gdzie jedzie równo po studentach szkół plastycznych i nie pamietam tytułu a pólka daleko cudownym szortem tłumaczacym dlaczego american football to sport dla ciot a soccer dla miłosników seksu grupowego. Zupełnie inne poczucie humoru niż w GW, ale też dobrze wchodzi
no ja poczucia humoru w GW nie zlokalizowałem. Dotyczyło tylko nakryć głowy bohaterki, czy czegoś jeszcze? muszę powtórzyć komiks, tak po mnie zupełnie spłynął.
co do 20th - no poczekam, może Kultura wyda, to chapnę :]
Na motywach The Young Artiste powstał film, "Art School Confidential". Reżyseria Zwigoff, no bo niby kto:)
GW jest luxus. Humor? No weź. Choćby sceny z satanistami. Albo rozmowa w knajpie o generowanych w komputerze pedofilskich zdjęciach.
a film kocham.
no ja mam ten problem że absolutnie nic już z tego nie pamiętam, a czytałem. i nic nie kojarzę.
Ghost World nie spodobał mi się zupełnie - film imho był już lepszy (i miał Scarlet, w mojej skali to zawsze +1) ale 'Rękawicę' postaram się dziś nabyć jak chwalisz i w ogóle może nadrobić trochę 'ambitnego' komiksu bo coś tam wyszło ostatnio o morzu itd.
W ogóle a propos pozycji ambitnych mam perfidny plan wszystkie Mausy, Pheniany, Persepolisy i praktycznie całą KG przełożyć na półkę na wysokości oczu do regału najbliżej drzwi do pokoju; a Spider-many skitrać gdzieś za fotel. Budowanie percepcji i imażu podstawą udanego pożycia.
"morskie powietrze"? lanie wody.
co do filmu: +1 za Scarlet, +0.5 za Buscemiego w 2gim planie.
No i +10 za czołówkową piosenkę z indyjskiego "Gumnaam" (rrrany, jak ja kocham ten film!!!) :D
Prześlij komentarz