/muz: La Roux - kijowy wokal, ale analogowy elektro pop mnie kupuje.../
Tak wyszło, że odprowadziłem dziś Pankiego i Redaktora Babiela w okolicach 3-4 nad ranem do nocnego, i na stacji benzynowej zostałem zaatakowany przez dziwnego typa. Zerknął mi na kieszeń kurtki, i poznał (jak twierdził) znaczki Kolektywu, Motywu Drogi, Kultury Gniewu (dizajnerski znaczek z upiorem Misfitsów), i czegoś jeszcze, chyba Łaumy albo Aksamitnej Rękawicy Odlanej z Żelaza. Wyrwał mi sprzed paszczy tortillę z kurczakiem (za którą już niestety zdążyłem zapłacić), twierdząc że za nią bulnie, po czym zapytał co chcę jeszcze ( co chciałem, to już wziąłem...). W międzyczasie zapytał, czy te znaczki mam bo tak, czy czysto dla picu (nieee, noszę znaczek Kolektywu, bo kurwa znalazłem go na ulicy i ujął mnie surowym designem...). Jak twierdził - wiedział ococho i wogóle. Dziwne.
Sytuacja miała dziwną płentę. Wracjąc na stację z celem reklamacji zapalniczki (okazało się że nowoczesne bezpieczniki fajerstrarterów mnie przerastają), wszedłem z wyżej wspomnianym gościem w dziwną interakcję, z której wynikło że jestem niechybnie terrorystą (bo mam znaczki???), i mamy wspólnie deal. Ja nie detonuję się w towarzystwie świeżo poznanego kolegi, a on w moim. Popieram. Nawet jak się obudzę, i wytrzeźwieję.
No i przetrawiłem sytuację, i mam dwa wnioski.
1) Przypadkiem trafiłem na komiksowego fanboja. Typ się faktycznie zajarał badżami/znaczkami/jaktokufanazwać z Motywen, Kolektywem czy Kulturą Gniewu. Słowem - był ziomem, więdzącym-o-co-kaman.
Ma marginesie: "Reflections are Protection" La Roux (kijowy wokal...) to najlepsza podróba Depeche Mode bez męskiego wokalu od czasu Depeche Mode...
2) Może wypadło że trafiłem na dziwnego typa, który utożsamiał się po prostu z kolesiami noszącymi znaczki na kurtkach. Wiem, dziwne, ale są takie typy, badzikami manifestujące gdzie mają główny strumień pop-kultury.
I chociaż opcja 2 wydaje się mniej prawdopodobna, a gość sprawiał wrażenie konkretnie już zrobionego, to możliwe (choć maaaałooo) że w środku nocy spotkałem na stacji benzynowej komiksowego fanboja. Taaaaa...
Piękne.
Acz oczywiście bardziej prawdopodobnym mi się wydaje, że typ zobaczył u mnie na klacie połyskujące, okrągłe przedmioty, i ot tak zapałał przyjaźnią. Faza sroki. Fajne, rysowane rzeczy. I błyszcały.
Acz wolę sobie myśleć - spotkałem nawalonego jak szpak typka, co i 3-ciej w nocy kojażył i Kolekyw (!!!), i Motyw Drogi (!!!) i Kulturę Gniewu (!!!).
Tak.
I tak właśnie wolę myśleć.
Benefity
-
[image: Benefity]
Specjalne podziękowania dla mojego kolegi Antoniego, który podsunął mi
pomysł na ten odcinek.
17 godz. temu

8 komentarze:
już nie jest tak kijowo z tym wokalem La Roux, lecz racja, gdyby nie muzyka byłoby ciężej jej słuchać.
ale do meritum chciałem, że to nie dziwota, że ktoś kojarzył wszystkie trzy badże. sam mógłbym rozpoznać i bywam o takich porach na stacjach benzynowych, niestety nie byłem to ja, bo chyba miasto by się nie zgadzało (chyba?). więc więcej wiary w świat i ludzi w takich sytuacjach.
Weź. Ty już tak nawalony byłeś, że Ci się przyśniło. Ja do domu wszedłem o 4:30.
A jak Ci się nie przyśniło to: OMG! SŁAWA! ;P
Faza sroki. Buehehehehehe.
co do la roux - bez jaj. ona brzmi lepiej jak ileś tam efektów wokalnych odpalą, chorusy srusy, wyrównywanie itd. ona sama możliwości wokalne ma przeciwproporcjonalne do skilla jej fryzjera. a reszta to obróbka w studiu.
pisał jagonz
nie mam zamiaru się upierać i jej bronić :) na mtv2 jak mieli live act tragedii nie było (choć różnica wyraźna), ale to oczywiście nie wyklucza używania srusów, ale ma dopiero bodajże 21 lat, może się naumi. mimo wszystko zespół da się słuchać.
obawiam się że raczej opcja 2, wiesz.
a najpewniej to po prostu był głodny.
mort - naumić to by się mogła, jak by nie umiała (casus Pattona Majka). a ona po prostu głosu nie ma i tyle. mutacji raczej nie przejdzie, barwa jej sie nie zmieni, głębi nie nabierze. no nie lubię jej, no. ale muzyka fajna.
adler - pijany był i tyle. out of control.
Prześlij komentarz