poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Wielki finał

/na uchach Foo Fighters - "Times Like These"/

Informacja w sumie zbędna, bo odtrąbiły już to portale komiksowe, ale cały czas zakładam że na ten blog zaglądają też osoby co nie czytają komiksów (albo nie zaglądają na portale... albo nie zaglądają wtedy kiedy te niusy były puszczane).

Tak więc - informacja parafialna.

W ten piątek, w Wawie, o 21 w klubie Punkt (Koszykowa, niedaleko Placu Konstytucji) rozpoczyna się Finał Ligi Bitew Komiksowych. Sama Liga miała jak dotąd cztery odsłony. Bonusową odsłoną była piąta bitwa na WSK, która pokazała niezaznajomionym z tematem o co w tym wszystkim chodzi, i skupiła przy sztalugach prosów.

Ale o co chodzi? Ano dwóch rysowników przy sztalugach (dwóch), każdy z pisaczkiem (w efekcie - dwa), jeden temat dla obu gości, pięć minut czasu na pomysłowe i dowcipne rozwinięcie tematu i namazanie rysunku. Nie liczy się skill, liczy pomysł i tępo. I przyjaciele, kto przyprowadzi więcej, ten wygrywa (acz na szczęście nie zawsze, co podkręca zabawę). Pojedynki następują po sobie w systemie pucharowym.

Tym razem emocjonujące ostatnie starcie, 8 uczestników (w tym jedna uczestniczka!), osoby skądinąd znane (Maro Oleksicki, Asu, Daniel Chmielewski), lub znane mniej, ale tym ciekawsze, bo nie wiadomo czym mogą zaskoczyć (a że mogą, to już udowodnili poprzednio). Wszystkiemu towarzyszy muzyka którą didżej lepi na żywo. Prowadzę oczywiście ja. Piwo po - bodajże - 6 dzika. Bonusem finału będzie wystawa dotychczasowych prac. I wyłonienie finalisty, którego wybiera publika paszcząc się ile płuca dadzą radę.

Wbijajcie. Jako osoba współodpowiedzialna za to co wypadnie w piątek zapraszam. Im więcej osób, tym lepsza zabawa. Że jest fajnie to zaręczą ci co byli, warto więc przybyć i się przekonać. Wziąć udziału to tym razem może nie, ale pewnie będzie na co popatrzeć.


Pod skryptem: piękny popis możliwości znowu dała komiksowa blogosfera. Okazuje się że jednak komiks w tym kraju to jesteśmy MY (czy też WY, jeśli ktoś mnie z grupy chlejącej browar na konwentach i wypisującej w sieci farmazony o komiksie postanowi wykluczyć). A nie jegomość, posługujący się zdaniami wielokrotnie złożonymi i wielosylabowymi słowami tylko po to, żeby przekonać wszystkich że ma monopol na rację. Brawo.

Na marginesie - sieciowy sposób aktywności polskiego środowiska komiksowego to dla mnie zjawisko fascynujące same w sobie, zupełnie pomijając wewnętrzne sympatie, antypatie, Autorów, Autorytety czy Dzieła. A może po prostu w ten sposób mentalnie czule głaszczę się po brzuszku? Możliwe.

10 komentarze:

Marcin "Dr.Agon" Górski pisze...

Kurde, jak zwykle brak kasy.
W ogóle fajnie, że istnieje coś takiego, dodatkowa forma promocji polskiego fandomu.

arcz pisze...

Jak na razie wygląda na to że będę, więc do zo we piątek.

Dalvia pisze...

ja mam nadzieję, na porządną relację z piątku. Żałuję, że znowu mnie coś omija (a jeszcze w zeszłym tygodniu nawet w Polsce mi się było, nawet w Warszawie, ach, ach, moje szczęście do spotkań :P)
Baw się dobrze, nie spatol spotkania, w końcu bijący się jedank są ważniejsi od prezentera, he he he he.

Daniel Chmielewski pisze...

No ja liczę, że pomysły będą inteligentne, a nie tępe.

Grammar nazi ninja surprise attack!

A tak w ogóle mam tremę i pewnie spartolę na początku. Te redbulle to zawsze dają darmo przed początkiem?

rysielec pisze...

Nie głaszczesz się po brzuszku, tak naprawdę jest: nie widzę wśród muzyków czy fotografów takiej współpracy jak wśród komiksiarzy. ;)

Gonzo pisze...

Cholera, jestem w takim razie mniejszym egocentrykiem niż wydawało mi się że jestem. Cóż za zawód.

@Daniel - zwykle są, ale nie zawsze. więc na dwoje babka...

Christof pisze...

Aż zostanę specjalnie w Warszawskim babylonie.

spud pisze...

ktoś rozdawał w punkcie redbulle za darmo?
byłem więc zaręczam że warto. wkońcu nie codzień taka okazja do spicia mordy pod kulturalnym pretekstem.
postaram się być

sorenito pisze...

"tępo" :D

spróbujemy wbić, dzięki Gonz

Daniel Chmielewski pisze...

UWAGA!

W klubie Punkt odcięto na cały łikend prąd i wodę.

Bitwa zostaje przełożona na czas bliżej nieokreślony.

Hehe - a hasło do wpisania - "barei".