niedziela, 1 marca 2009

KRL STRKS BCK


Rysownik, muzyk, radiowiec, bibliotekarz, mąż, mason-aspirant, a według niektórych także Żyd i cyklista. Tak, to On, człowiek renesansu, twórca i niszczyciel polskiego komiksu. KRL we własnej osobie. Znowu ma nowy pomysł, ma scenariusz, w dodatku ma pisaki, i nie zawaha się ich użyć. Jak nic nie stanie na przeszkodzie, to jesienią doczekamy się dzieła, nad którym obecnie pracuje, a którego zajawkę już można w kawałkach wchłaniać dzięki blogowi (blogU??) Kultury Gniewu.

Zachęcam, warto sprawdzić, bo - bez wazeliny - zapowiada się fajna rzecz. Rodzina (klasyczne 2+1) trafia w okolice Suwałk, by tam w wiejskiej głuszy Polski C, szukać wytchnienia od hałasu miasta. Poza ukojeniem znajdą tam też zapomniany świat legend i mitów Jaćwingów, podobno wymarłego ludu bałtyckiego, którego krew pulsuje jednak w żyłach pana domu. Trudno powiedzieć co z tego dokładnie wyniknie (bo na razie dostępny jest tylko raczej obyczajowy pierwszy rozdział, a o fabułę następnych nie podpytywałem co by sobie frajdy przy czytaniu nie psuć), ale zapowiadają się pokrewne mi klimaty - duchy, demony i bogowie, których pozna najmłodsza nośniczka genów Jaćwingów. Trochę mi to podśmierduje (w fajny sposób) Timem Burtonem, acz KRL twierdzi że raczej ten komiks widzi jako takiego "Calvina i Hobbesa", tylko z mitycznymi istotami zamiast pluszowego tygrysa. Zresztą mnie się osatnio wszystko kojaży z Burtonem. Rysunkowo - jak już widać - jest to elegancka czerń z bielą i fachowy tusz, ogarnięciem tematu bardzo odległe to wszystko od czasów Produktu, kiedy to przy Kaerelkach na inku bodajże asystował Śledziu. To jest właśnie KRL na miarę Naszych możliwości!!!

Zainteresowanych odsyłam nablog Kultury, ewentualnie na bloga KRLa, ciśnijcie go, niech robi. I wyduście z typa co z "Ostatnią kroniką", której plansze pokazywał już na feście w Łodzi, i zapowiadało się to też na fajny, dziwaczny cartoon z alieenami.

Jak już wpadłem we friendly-promo-bersekr, to zachęcę do jeszcze jednej rzeczy. Wspomniałem że KRL to muzyk (jak wiadomo, nie jedyny w środowisku), jak ktoś odpuszczał sobie na potem odsłuchanie co chłopak tworzy, to może warto ogarnąć po nowy alboom? Jest i srogi, 8-bitowy elektro-rytm, echa transu, smętne pogwizdywanie na modłę z nad Sekwany, jak również westernowa harmonijka pod perkusję tupiącą niczym końskie kopytka na prerii. Supernaturalny prymityw? Niechta bedzie. Fajne. Kliknijcie niżej, posłuchajcie.

6 komentarze:

pjp pisze...

Srutu tutu a tutaj rok Twojemu blogu donaldu tusku stuknął. Mazeltop!

Gonzo pisze...

właśnie zakładałem że 28 będzie rok, okazało się że przegapiłem bo wcześniej wypadł (lol), więc podsumowanie roczne sobie zostawiam na potę. a że kitram pewien bonus, to może to razem jakoś się zbiegnie w czasie. Albo i ine. a za Mazeltopa dankeszun.

Marcin "Dr.Agon" Górski pisze...

@pjp- A nie mówi się "Mazeltow"?
Zresztą, trzeba imprę zrobić! /me otwiera tanie wino za 5zł i słoik ogórków.

pjp pisze...

Jemioła? Bez sensu.

Mi chodziło o למרבה המזל

Zresztą, my się tam z gonzem rozumimy.

.C.Z. pisze...

Mazal Tow jak już.
Ale znając te środowisko komiksiarzy to na pewno jakiś insajd dżołk.

Gonz. Zapomniałeś napisać jeszcze ,że kowal.

adler pisze...

hava nagila. a ten pierwszy rysunek to mnie pozamiatał pod fotel, wychłostał i nazwał dziwką.

weryfikacja: inveryot