George W. Bush
Nie zamierzam robić podsumowania roku, z gier w które grałem przez ostatnie 12 miesięcy pamiętam tylko "Guitar Hero 3", kapitalnego "Mass Effecta", będącego dla mnie objawieniem "DMC4", "Gears of War 2", no i oczywiście resztę produkcji która pojawiła się na sam koniec roku.
Nie rozumiem, ale w trakcie ostatniego kwartału roku wyszło więcej mast-have'ów niż przez cały rok. Istne zatrzęsienie, i nie ma tylko czasu we wszystko popykać.
Najstarszą chyba zaległością jest dla mnie "Star Wars: Force Unleashed" - czyli stawarsowy chodzony slaszer (woo-hoo!), pozwalający zaszaleć po ciemnej stronie Mocy (WOO-HOO!!!). Gra miała niesamowicie wyglądać i mieć rewelacyjny silnik fizyki obiektów i płaszczyzn, wyszło zaledwie przyzwoicie i bez podniety. Co nie zmienia faktu że zabawa w cięcie szturmowców mieczem świetlnym nie może nie pobudzać wyobraźni, dodatkowo nieznana historia ucznia Vadera ma ponoć kapitalną fabułę, więc jako fanboj SW zagrać w to MUSZĘ.
"Fable II" - dopiero napocząłem, więc trudno mi oceniać, ale pierwszy efekt to oczarowanie. 1-wsza część nie była pełnią tego co obiecał Peter Molyneux, 2-ka już bardziej. Można kupić dom, sklep, pyknąć prostytutkę (albo i zrobić gruppen party), wziąć ślub, dorobić się dziecka, ma się czworonożnego przyjaciela którego można uczyć sztuczek, można dorabiać u krawca czy kowala, szukać zakopanych skarbów, penetrować krainę która powoli przestaje być zamkniętymi trasami w lesie czy we wsi, a zbliża się do ograniczonego "Obliviona". Ale ja wymieniam tylko ciekawostki. Dyktując ceny w sklepach i wynajmowanych domach można być dobroczyńcą lub sknerą, i przydusić mieszkańców miasta, albo właśnie nakręcić lokalną ekonomię. Poza tym fajna grafika, muzyka, animacja postaci, baśniowy quest do zrobienia, i pewnie sporo sidequestów. Początek zabawy dał mi uczucie że wzięto to co najlepsze z "Obliviona", ale bez obciążających go skaz, no może świat nie jest gigantyczny, zmieszano to z paroma rozwiązaniami z "GTA:San Andreas" (dziary, ubrania, statsy uzależnione od używania określonych umiejętności, dziewczyny do uwodzenia i wykorzystywania/wielbienia - te czois iz jors), a wszystko wrzucono w zabarwione fantasy realia hm... europejskiego odrodzenia? Jest w co się bawić, i tej grze zamierzam poświęcić teraz uwagę.W odwodzie czekają też kolejne rzeczy.
"Fallout 3" - najnowsza część kultowego cyklu na silniku "Obliviona", czylki jest trójwymiarowo i wszyscy mają gęby jak mutanty (nawet jeśli nimi nie są). Zewsząd słyszałem głosy że nie rorównuje poprzednim dwum częściom, ale oceniając F3 w od cyklu to porządna gra. Trzeba więc zagrać, postapokalipsa jest w cenie, a więź z F1 i F2 mnie nie rusza, bo nigdy nie lubiłem, nie dałem się porwać.
"Far Cry 2" - czyli kapitalna grafika i ponowna zabawa w najemnika w tropikach. Wolę klimaty hawajskie jak w części pierwszej niż Afrykę, ale i tym co 2-ka proponuje nie pogardzę, bo ponoć kapitalnie wygląda, a w dobre FPP dawno nie grałem ("Battlefield: Bad Company" w sumie nic poza niszczeniem ścian nie miało do zaproponowania).
"Too Human" - miała być rewolucja albo przynajmniej rewelacja, wyszedł ponoć lekki zawód. Mieszanina wierzeń nordyckich z epickim cyberpunkiem, lekkie zacięcie RPG (drzewko skilli), no i możliwość przejścia gry zarówno shooter-stajli, jak i jako slaszera, zależy jak sobie zawodnika rozwiniemy. Wygląda zdaje się fachowo, ale ludziom coś w tej grze nie styka, poza tym krótka. Może porzyczę (jeśli będzie od kogo), kupował nie będę. Hm, w sumie gra nie z ostatniego kwartału a z sierpnia. Na gram.pl za 99 dzika. Jak nikt nie ma to pomyślimy...
"Prince of Persia" - znana seria, nowe (i nietypowe) podejście do tematu. Bajeczne lokacje, kapitalna cell shadingowa grafika, klimat wielkiej przygody. Baśniowe "the Sands of Time" było dla mnie mistrzostwem, więc w nową odsłonę serii MUSZĘ poszarpać, zwłaszcza że wygląda cudnie, a recenzenci porównują nowego Księcia to do "ICO", to do "Shadow of the Colossus". Czyli trzeba. Gorzej, że nie oznacza to że gra mi podejdzie. Niektórzy zarzucają też zbytnią lajtowość, lecenie na automacie przez całą grę bez możliwości śmierci, połączone z oglądaniem widoków. To samo mi właśnie nie pasiło w "Assassins Creed", tych samych autorów, jako gracz miałem w sumie mało do roboty, miałem dać się porwać grze pięknem grafiki, architektury itd. Dla mnie to za mało. Poczekam, koniecznie pogram i zobaczę. Możliwe że za dużo oczekuję."Guitar Hero: World Tour" i "Rock Band 2" - no to już są cuda na kiju, gry nie tylko z gitarą, ale cały zespół z perkusją włącznie. Za około 800 dzika. Korci, ale się powstrzymuję. Muszę do kogoś wpaść poszaleć na garach, jeśli będzie okazja. Niewykluczone że złapię bakcyla. Acz za tą sumę to można kupić PSP i parę gierek...
Sporo się tego posypało przed świętami jak nigdy więcej, część tego to Xboxowe excluzivy, ale przyszłość mojej konsolki wygląda już nieco mniej różowo. Owszem, przyszły rok to też sporo premier, między innymi "Street Fighter 4" i "Resident Evil 5", obie gry prezentują się świetnie, ale obie to multiplatformówy. Czy na Xboxa czeka jakiś excluzive? Hmmm... Jakaś samochodówka, gdzie jeździ się (a może nawet strzela) Vinem Dieselem. Dziękuję, postoję, wolę kolejną kinową część Kronik Riddicka. Albo przynajmniej konsolową. A, przepraszam, zbliża się remake znakomitej "Ucieczki z Buther's Bay", czyli "The Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena". Ups, sora. Też multiplatform. Poważnie - Microsoft zaszalał, odbierając Sony wyłączność na większość serii zarezerwowanych dotąd dla Playstation. Na przyszły rok dla odmiany nie ma prawie własnych tytułów na wyłączność. Klientów Sony, proponując im to samo co już mają obiecane, się nie odbierze. A i własnych można stracić, bo Sony nie śpi, i coraz bardziej nabiera rozpędu. Ten rok byli w plecy, ale coś czuję że przyszły mogą namieszać.
X360 zaczął wcześniej, miał lepszą (większą) ofertę gier, sprawnie działające środowisko i duży nacisk na multi. Jedyne co z tego pozostaje teraz Xboxowi to niższa, dużo niższa cena. MS nie zarabia na konsolach, ale i nie traci. Sony ponoć dokłada, a sprzedaje platform wyraźnie mniej, więc na grach sobie nie odbije za szybko. Ale za to ma już tytuły którymi mnie kusi: "Little Big Planet", "Heavenly Sword", "Uncharted", "MGS4" - ja to wszystko chcę nadrobić!!! W dodatku niedawno wyszło "Resistance 2", a w odwodzie czeka kontynuacja "Killzone" (pogięło coś Sony z tymi FPSami na wyłączność) i rewelacyjnie się zapowiadący, choć cały czas nie wiadomo na czym polegający "Heavy Rain". Powoli też się zbliża trzeci "God of War". Poza tym multiplatformówki, które najpierw kulały na skomplikowanej PS3, coraz lepiej dają radę. Sony ma w odwodzie tytuły. MS się z nich wystrzelał. Lubię N3, ale kontynuacja to na pewno nie jest coś, co mnie przyciągnie do platformy cwaniaków z Redmond. Poza tym PS3 to darmowe granie w sieci, w momencie gdy Microsoft oficjalnie rezygnuje z usługi Live w Polsce. PS3 to Blue Ray (może nawet kiedyś się przyda). To cuda wianki przy współpracy PS3 z PSP. To podobno fajniejsze i liczniejsze party games.Od dawna wiadomo, że konkurencja w konsolowym świecie bazuje na grach (tudzież, jak ostatnio się okazało, na kontrolerach, ale to inna baja). Pierwszą rundę wygrał X360, bo miał premierę jako pierwszy. Drugą też, bo był dużo tańszy i miał więcej gier. Panowie z Microsoftu chyba uwieżyli w swój sukces, który mają przypieczętować tak naprawdę uberpopierdułkowate avatary z Xbox Live , i stracili impet. PS3 nabiera rozpędu, i zaczyna kusić nie tylko fanbojów, ale też normalnych graczy. Majacząca w oddali obietnica premiery "Gears of War 3" to jednak za mało żeby zatrzymać mnie na klocku. Z drugiej strony... Po premierze PS3 trudno było mi uwierzyć że Microsoft nie ma eskluzywów w rękawie, szybko okazało się że miałem rację. Możliwe że teraz będzie podobnie. Ale to spokojnie, ja mam jeszcze w co grać - do tytułów powyżej doliczam jeszcze leżące na półeczce porąbane totalnie "My Beautiful Katamari", do połowy tylko zwiedzone "Ninja Gaiden 2", napoczęte "Viva Pinata" i ledwie ściągnięte na dysk "Banjo-Kazooie", konwersję z N64. Mam w co się bawić. A potem się zobaczy...
Pod skryptem: będę miał zacięcie świątecznie klepać o grach dzień w dzień, to może zrobię podsumowanie czym konsola MS najbardziej mnie ubawiła przez ten czas, który spędziła najpierw pod monitorem, a potem pod telewizorem. ugabuga.

7 komentarze:
To po kolei - w punktach:
1. Force Unleashed to jak dla mnie nieporozumienie. Ale wiem, że jesteś maniak SW, więc nie będę przekonywał.
2. trzeci fallout - faktycznie pierwszym dwóm do pyty nie dorasta, ale ma moc. Bałem się, że będzie Oblivion, a dostałem coś na kształt, ale dużo fajniejsze. Zresztą - pewnie czytałeś u mnie. A na marginesie - ostatnio sobie na laptopiku odpaliłem dwójkę. Wciąż mażdży. Może powinieneś dać szansę.
3. Far Cry 2 - nooo, tutaj to już będę stanowczy. FC2 to kiszka, kaszanka i lipa z sosną. W żadnym wypadku nie tykaj. Te niby "innowacyjne rozwiązania" sprawiły, że nie da się w to grać i jest zwyczajnie nudno. Lepiej już przejść Orange Box po raz n-ty.
4. Too Human. No ja pierdolę, ta gra jak dla mnie to totalny niewypał. Kupiłem go w dniu premiery, a dwa dni później pogoniłem na allegro. W skrócie - chaotyczna walka, niejasny system rozwoju postaci, "syndrom Bioshocka" (czyli: po tym ja zginiesz boss ma tyle energii ile miał w momencie twojej śmierci) i nuda scenograficzna. No bez jaj. Dziesięć lat developingu?
5. W księciunia aktualnie pocinam na PS3. Jest dobrze - chociaż każłalowo. Zginąć się nie da, towarzyszka wyciąga z najgłębszych przepaści, walka uproszczona do bólu. A grafika faktycznie prześliczna.
Co do reszty - kupuj PS3, zią. Uncharted, Heavenly Sword i LittleBigPlanet czekają. A nadchodzący Killzone 2 to najzajebiściej wyglądająca gra so far. Podobno nawet pecetowy Crysis nie ma do niej startu. No i Buzz - najzajebistsza partygame tej generacji.
Co God of War 3 jeszcze prawie rok - termin premiery jak na razie to grudzień 2009.
tak od poczatku:
to normalne zjawisko ze gry wychodza pod koniec roku - idealne prezenty i nikt nie patrzy czy cos kosztuje 35L - raz do roku mozna wydac. co ciekawe ludzie w UK narzekaja ze gry sa drogie (30-40L przy zarobkach 1500L) i z reguly (poza najciezszymi przypadkami) czekaja chwile az ceny spadna o te 40%
Fallot 3 - jestem fanem serii (jednak nie maniakiem), jednak musze przyznac ze bardziej wciagnal mnie Oblivion. F3 jest troche niedopracowany i potrafi zdenerwowac drobnymi bledami. Poza tym nie-turowe strzelanie ma to do siebie ze marnuje mase amunicji (ktorej w grze jest malo). tak czy siak gra dobra chociaz nie az tak dobra jak sie spodziewalem
Przyszlosc xboxa... hmmm... jestem developerem, pracowalem na ps3 (elefunk), z moich wspolpracownikow nikt nie ma ps3 i nikt nie zamierza jej kupowac. cena jest zbyt wygorowana, jak bede chcial bluraya to sobie odtwarzacz kupie. dodatkowo SDK jest podobno duzo slabsze niz w przypadku M$. Zwroccie uwage ze pomimo tego ze na papierze PS3 wyglada jak potwor, to jednak miec te wszystkie cuda na pokladzie a umiec je oprogramowac to dwie zupelnie inne bajki. mozliwe ze sytuacja bedzie podobna jak z PS2 - God of War, wykorzystujacy 110% mozliwosci tej maszynki, pojawil sie u schylku konsoli.
kolejna sprawa jest jakosc gier na PS3 - sony musi odrobic dystans do xboxa i stawia na ilosc a nie na jakosc. Pamietacie Resistance 1? Wygladala jak port z PS2. Fallout 3? Blad na bledzie. Wynika to z naciskow na producentow - skonczcie na czas albo zabieramy zabawki.
Sony ma gdzies malych developerow - nas doprowadzili do bankructwa (mielismy ok miesiaca do skonczenia gry i zabraklo nam pieniedzy, tak na oko 50 000L, zgodnie z obowiazujacym prawem stalismy sie niewyplacalni i musielismy pojsc pod mlotek - niby nasza wina ale z drugiej strony tak sie wzajemnych relacji nie buduje). Wiecej raczej z nimi wspolpracowac nie bedziemy.
jedna rzecz jest warta odnotowania - bluray wygral batalie wlasnie dzieki PS3
ciezko cokolwiek przewidywac - sony ma dobra marke wsrod graczy, ms ma kupe szmalu, jak zacznie dostawac po krzyzu to te pieniadze pojda w ruch (podobna sytuacja jak z directX na pc - chcieli i wypromowali, chociaz ogl jest latwiejsze i nie ustepuje dx).
pozdrawiam
p.s. kurcze, znowu ustawilem sie po jednej stronie barykady (xbox)
zdaję sobie sprawę że PS3 to trudniejszy sprzęt do kodowania, i dlatego dotąd Sony jest w pipie, ale w przyszłym roku Xbox nie ma za dużo konkurencyjnego towaru na zachętę, Sony i owszem. Koderzy coraz lepiej znają możliwości PS3, więc czas działa na korzyść Sony.
Blue Ray wygrał batalię? no fakt, nie dał się znokautować, ale czy wygrał jaki jest jego udział w rynku nośników? śmiem przypuszczać że go niedługo nowy i pozbawiony konkurencji lepszy format zje zwyczajnie. ponownie zadziała klątwa dotycząca lansowania nowych nośników, wisząca nad Sony.
co do bluraya: jakies pol roku temu widzialem tu (londek) w sklepach polki z hd i blurayem. dwie bo dwie ale zawsze ;) obecnie bluray sie rozrasta a hd polecialo na twarz. i tak juz zostanie wg mnie
Co do nowego "Prince of Persia" pozwolę sobie zgłosić veto. Ta gra - strasznie słaba w/g mnie oczywiście - nie posiada nawet 10% uroku, magii i głębi ani Ico ani Shadow... Chyba, ze chodzi o takie podobienstwo, ze biegasz po planszy za łapę z niewiastą.
no ja nie grałem jeszcze to nie wiem (sory, ale "Fable 2" ma swoje prawa). do Ico chyba ta kobita upodabnia, do obu gier freeroamingowe zwiedzanie krain. nie wiem. nie grałem. bazuję na recenzjach. jednakowoż gotów jestem uwierzyć, bo to w końcu Ubi Soft nie Team ICO, i POP pewnie bliżej do Asasyna (co mi nie podszedł właśnie), niż do wyżej wspomnianych produkcji. Ale - tak czy siak - jako fan Piasków Czasu nie odpuszczę.
a jeszcze odnośnie że wiadomo żę święta=wysyp - pewnie, ale nie pamiętam tylu tytułów na raz wydanych co dla mnie są a-must-plejami jak w tym roku.
Prześlij komentarz