W Łodzi na festiwalu powinienem być od piątku, jeśli ktoś by chciał piwo wypić, piątkę przybić, w ryło zdzielić, czy spytać co tam u Odmieńca. To raz.
Dwa - prywata. Po pierwsze - koledzy przy mikrofonie. A raczej w programie. Warto wpaść na parę spotkań z autorami choćby dlatego, że znajomi je prowadzą. Na przykład Konrad i Łukasz. A za dyskusję o Batmanie będą współodpowiadać panowie od podcastu o Batmanie, nie wiem czy Godai, czy Japon, czy obaj.
Prywata, część druga.
Dolna Półka atakuje. Będzie "Rycerz Janek - W kanałach szaleństwa", autorstwa Bele, Makowca i Igora Wolskiego (nie będę chłopaków linkował, nie chce mi się, liniacze są na stronie Janka). Fabuła luźna, prawie że erpegowa, w sumie pretekst do luźnych zbitów w trakcie wędrówki po kanałach, której celem jest niesienie pomocy potrzebującym. Humor - jest, akcja - jest, makabreska - i owszem, fabuła może i płaska, ale to nie przeszkadza. Bo jest zabawnie. W dodatku Wolski, choć małolat, ciska sprawnie i z lekkością. Nie jest bez wad - intrygi się doszukać nie można, ale rechotałem, nie mam pretensji. Więcej żalu mam do Wolskiego, że zdolny leń. Nie zawsze chce mu się tło tak dokładnie rozrysowywać jak pierwszy plan. A raczej zwykle mu się nie chce. Jak nie kładzie tłustej czerni to to widać. Mam nadzieję że dostanie za to po uszach, i się poprawi. Warto się przekonać co gośc potrafi, zwłaszcza że ten zeszycik z fachowym, lanfeustem jadącym rysunkiem na okładce, ma kosztować - o jezusmaria - tylko 12 zybla!
Podobno nieszczęścia chodzą parami, tak więc Dolna Półka wykona na MFK double attack (a nawet 3xcombo, jak ktoś chce uzupełnić zestaw o "Biednie i Bosso"). Poza Jankiem, do łyknięcia będzie też "Kwaziu" Jaszcza, do scenara Daniela Gizickiego i w kolorach niejakiego Kuby Grabowskiego. Jaszcząb - widać z każdym kolejnym komiksem - rozrysowuje się coraz bardziej. Rysunkiem realistycznym raczej nas nie zaskoczy, za to doskonali swoją cartoonową technikę - i dobrze. Mam nadzieję że następnym razem weźmie się znowu za animorfy, bo to świetnie pasuje do jego stylu. Ale ja jeszcze o "Kwaziu". Tyle co widziałem kolory (dość przesterowana wersja była ta co dostałem do wglądu), to fajnie to dodawało jaszczowym rysunkom przestrzeni. Powinienem coś napisać o fabule, ale ja akurat w tym przypadku tendencyjny jestem, jeszcze się Daniel obrazi, więc sobie daruję. Czytałem, kupię, Wam też polecam, jak Śledziu zdziadzieje, to Jaszczu będzie za niego świąteczne kampanie reklamowe dla Pepsi rysował. To pewne jak to, że krokiety bez barszczu, to nie krokiety, a naleśniki z kapustą.Poza tym, wiadomo, tona fajnych premier. "From Hell" (jeśli ktoś nie zrobił preordera na HCka). "Hard Boiled" (o ile nie kupiło się wcześniej w oryginale). "Baśnie: 1001 nocy śnieżki" (podobnie). Arzach (must have, a z Amazona się ściągnąć nie dało). Jejku. No dzikie mnóstwo. Ja tam postaram się gdzieś wytropić pierwszy tom rossowego "Justice" w oryginale. Polskie premiery i tak kupię po powrocie do Wawy, w Centrum Komiksu. Rabat, i na miejscu, i nic w knajpie przypadkiem nie zostawię.
No to do-zo-w-Ło. Kierunek - pizzeria Toscania.
Pod skryptem: ciekawostka. Czytałem nowy komiks Jerzego Szyłaka. I mi się podobał nawet. Jestem w szoku. Podobno Uwe Boll też w końcu zrobił fajny film O_o

4 komentarze:
DP jak sama nazwa wskazuje, to nie double attack tylko double penetration.
nie martw sie, Gonz. byłeś chory, pewno jeszcze gorączka nie zeszła.
O, Macieju, dałeś po garach :D
gonz, cos ci sie jeblo z googlem bo kiedys jak sie wpisywalo 'przemekp' w googlu to byles na pierwszym miejscu, a teraz w ogole Cie nie ma, sa tylko jakies buce z forum o linuxie
Prześlij komentarz