czwartek, 15 maja 2008

Z ostatniej chwili: Adler ciągle żyje!

Jako że o Adlerze ostatnio cicho (tylko wrzuca tu i ówdzie jakieś cycki), to postanowiłem go za język pociągnąć co tam u niego słychać. Ostatnie co puścił normalnie w obieg to "Kolejne Prawie 48 Stron: Kij Bij" na WSK z przed dwóch lat. No chyba że liczymy parę plansz jego autorstwa z antologii "44". Zapraszam do lektury.


GONZO: Dopadłem ostatnio w końcu Overload'a, przeczytałem i rozczuliłem się jakie kiedyś z Piątkowskim robiliście zajebiste komiksy. Ostatni wasz płód (Kij Bij) to jednak zawód był - fabuły tak naprawdę wystarczyło chyba na 10 stron, rysunek pośpieszny, splash co 4 plansze. Nie ukrywasz że coś wtedy wam nie zatrybiło. Co nie zadziałało?

ADLER: Eż, nie masz co czytać chcesz to Ci DMZ pożyczę :P Nie przesadzałbym z zajebistością Overloada, to wesoły komiks był, i pewnie lepszy od Brejkoffa, ale zajebisty - może "jak na polskie warunki". Wiesz, co nie zatrybiło to nie wiem - proza życia pewnie. Człowiek pracuje, czas się kurczy, kontakt z kolegami się urywa. Pierwsze 8 stron powstawało przez chyba pół roku, bez scenariusza. Potem spięliśmy poślady i wymyśliliśmy w pośpiechu scenariusz, bo był deadline któregoś kolejnego konwentu. I reszta komiksu poleciała w pośpiechu. Tak się nie powinno robić, ale stało się. Poza tym formuła komiksu polegająca na napierdalaniu się z cudzych pomysłów to jednak z czasem sie trochę wyczerpuje.

GONZO: No to chyba się wyczerpała ta formuła na amen, bo to było ponad 2 lata temu. Dlaczego jednak w międzyczasie nie było widać nigdzie Twoich komiksów - wspomniana proza życia? Tobiasz dał radę z Pierwszą Brygadą, a po Adlerze ślad zaginął, wg niektórych jest już po nim.

ADLER:
Powinieneś raczej powiedzieć, że Wyrzykowski dał radę, bo to on rysuje. Chociaż słyszałem, że też nie obyło se bez obsuwy. Rysowanie ma te swoje uroki, kiedy się nagle okazuje, że całą prawie gotową stronę trzeba wyjebać i wtedy człowieka trafia szlag. Tak, proza zycia, taka jak praca na etecie jako rysownik. Kiedy mi mówią "zrób to na rano" nie mogę odmówić.
Komiksy sobie mogę rzeźbić w przerwach, a tych nie ma dużo. Wykonanie pięciu stron czarnobiałego komiksu do atologii Muzeum Powstania Warszawskiego zajęło mi prawie miesiąc. To nie jest najlepszy wynik.

GONZO: Nieco czasu na wrzucanie swoich rzeczy na bloga jednak znajdujesz. Czy może o blogu mówić nie chcesz, w końcu publikujesz na nim anonimowo?

ADLER:
Ta, było anonimowo, póki mnie jeden taki, może znasz, nie zasypał u siebie. Od tamtej pory mam co chwilę ynteligenta z komentarzem "a ja wiem kto ty jestes, ty jesteś Adler!". Widzisz, musiałem cos robić, żeby nie ocipieć między serkami Hochland a płynem do naczyń, ale nie chciałem "bloga Adlera", żeby mnie zaraz obaj fani, którzy jeszcze pamiętają, nie zaczęli nękać o nowy komiks. Nie mogę sobie pozwolić na coś dłuższego i dlatego to są niepowiązane ze sobą paski o cyckach nasmarowane długopisem na kolanie jak mam dwie minuty w pracy. Kilka zrobiłem normalnie siedząc w kiblu. Tam
nikt nie przeszkadza.

GONZO: No to już mam drugie tłumaczenie z Twojej strony dlaczego nie podpisujesz się pod blogiem. Kiedyś sprzedałeś mi wywód że to eksperyment, mający udowodnić że jak się robi coś fajnego to można do tego przekonać ludzi nawet nie podpierając się nazwiskiem.

ADLER: To też prawda, ale jestem pewien, że nie użyłem słowa "udowodnić". Komu udowodnić? Raczej sprawdzić - byłem ciekaw czy ktokolwiek zauważy takiego anonimowego bloga. Inna sprawa czy ja tam robię coś fajnego, bo doświadczenie wykazało, że nie wszystkim się podoba.

GONZO: Może nie wszystkim, ale i na brak sympatyków nie narzekasz. W końcu naliczyłeś już parę setek tysięcy klików. Czujesz się przez to netkomiksiarzem? W końcu aktywniejszy jesteś w społeczności sieciowej netkomiksiarzy, niż na poważnych forach komiksowych. Uważasz że netkomiks jest czymś odrębnym od komiksu pojmowanego klasycznie?

ADLER:
Nie no, przecież własciwie nie robię nietkomiksu. I nie ma zasadniczej różnicy między tradycyjnym komiksem a komiksem sieciowym - środki stylistyczne sa te same, gatunki też - chociaż kiedys z Godaiem zauważyliśmy, że w sieci chyba nie ma np westernów. Ale trudno powiedzieć na pewno, bo nikt nie ma pełnej wiedzy na ten temat jeszcze. Można zauważyć, że twórcy komiksu sieciowego skłaniaja się ku innym gatunkom niż tradycyjny komiks, prawdopodobnie z powodu przesiewu przez wydawców w tym ostatnim. Kto by wydał liczący kilka tysięcy stron komiks obyczajowy o graczach rpg? Także pod względem formy da się zauważyć różnicę, wydaje się, że przeważa pasek, jako łatwiejszy. Największą różnicą jest wyraźnie amatorski poziom większości komiksów sieciowych - wiadomo, w sieci da się publikować prace, których żaden wydawca przy zdrowych zmysłach by nie przepuścił (chociaż to akurat nie jest takie pewne). O co chodzi z tymi forami, bo nie kumam. To fora komiksowe dotyczące tradycyjnego komiksu są poważne a inne nie? Czytając te pierwsze wcale nie odnosi się takiego wrażenia. Przy tych drugich zresztą też. Jedne i drugie są w sieci. Jeżeli jestem aktywniejszy na forum netkomiksu niz np. na Gildii to nie z powodu tematyki.

GONZO: Może powinienem użyć określenia 'forum z ambicjami' i 'forum profilowane', nie wiem, tak uogólniłem. Wracając do tematu - minęły ponad dwa lata, w trakcie których siekałeś storyboardy, rysunki w agencji i cycki na bloga. Przez ten czas krecha zrobiła się mniej dopieszczona, niby dalej Adler, ale już nie ten co kiedyś. Przy lekturze Status7 dziewczyna zerknęła mi przez ramię, wie ogólnie co się dzieje obecnie, ale nie dokońca co było na rynku te parę lat temu. Była bardzo zaskoczona że to Twoje rysunki i że tak potrafisz. Co jest - zmanierowała Cię agencja i cykliczne rysowanie biustów, czy zbierasz siły na coś poważniejszego?

AD
LER: Ech, nie wiem skąd ten fetysz Overloada, to naprawdę dosyś sredni komiks był. Myślę że teraz potrafiłbym to zrobic lepiej. Przekonamy się, jesli kiedykolwiek będzie mi dane zrobic kolejny odcinek.

GONZO: Albo udajesz, albo nie zrozumiałeś pytania. Nie pytałem dlaczego Overload taki dobry, tylko skąd późniejszy spadek formy.

ADLER:
Może to juz ten wiek? Nie wiem. Ja naprawdę nie uważam Overloada za swoje szczytowe osiągnięcie, więc trudno mi powiedzieć. Uważasz ten komiks z antologii powstańczej za spadek formy w porównaniu z Overloadem?

GONZO: To tylko parę plansz, trudno mi teraz powiedzieć bo nie mam antologii przed sobą. Tylko wybuch mi utkwił w pamięci. coś się tak overloada uczepił? kij bij był zawodem, a od tego czasu głównie można było twoje rysunki zobaczyć na blogu, no i fajnie że cycki, ale jednak fajniejsze rysunki były w statusach i 48 stron. czy może się czepiam, blog jest jak wspomniałeś do maźnięcia cycków przez 2 minuty do odreagowania?

ADLER:
No dzięki, ostatnia w miarę realistyczna rzecz jaką narysowałem, a Ty nie pamiętasz :P Żeś pojechał z tymi fajniejszymi rysunkami. Nie wiem co Ci odpowiedzieć - przy pierwszym Statusie i 48 stronach dopiero uczyłem się rysować i odbieram je teraz jak ktoś kto znajduje swoje stare bazgroły z liceum i myśli "ojezu, dobrze że nie zostałem rysownikiem". Pod koniec drugich 48 nauczyłem się operować pisakiem na tyle, żeby nie zostawiać wszędzie półcalowej warstwy korektora. A jeszcze później poznałem funkcje fotoszopa, których powinienem był używać od początku. Podobno bez nich nie da sie pracować. No patrz.

GONZO: Wobec tego pytanie - kiedy pokażesz na co Cię obecnie stać? podobno pracujesz nad kontynuacją 48 stron, Gorski: Graphic Novel czy coś takiego?

ADLER:
Butch. BUTCH:THE GRAPHIC NOVEL - było napisane z tyłu Kij Bija(wiem, że kupiłeś! gapo :P). Ta, jest zrobione prawie 6 stron:/ i napisane scenariusza do 10tej. Ponieważ planujemy ambitnie na jakieś 100 z czymś stron - to może być kolejny najdłużej powstający komiks w Polsce, obawiam się.

GONZO: No to kupa. Jak się jakiś czas temu widzieliśmy to strasznie bluzgałeś że napinasz grafiki w pracy i nie masz czasu na zajęcie się komiksem. Zero planów poza Butchem?

ADLER:
Planów to mam w chuj. Albo raczej pomysłów. Ale wszystko trafia do notesiku i staram się nie myśleć o tym za dużo bo po co się wkurwiać.

GONZO: I co wylądowało w notesie?

ADLER:
Ty, no, ile masz czasu? Chcesz przedrukować zawartość mojego notesu z ostatnich 6 lat? Pomysły, różności. Jakieś zarodki scenariuszy albo pojedyńcze sceny, dialogi, szkice sytuacji z ludków - patyczków, cytaty z klasyków, które mogą się przydać, ciekawostki w rodzaju "żywicy cyjanoakrylowej można użyć do wykrywania odcisków palców" (jak się pewno domyślasz dużo ogladam Discovery) i takie tam, to wszystko pewno mi się nigdy nie przyda, za to na starość będzie czym palić w piecu.

GONZO: Mniej byś biegał na strzelanki, to byś w międzyczasie coś już z tego wykorzystał. Dobra, i tak już długo Cię męczę, więc powoli kończymy. Na zamknięcie pytanko - jakie ostatnio komiksy Ci przypasiły - z Polski, i z za granicy?

ADLER:
Mniej? Raz w tygodniu to dużo? Bym nie biegał, to bym miał brzucha którego bym używał zamiast stołu i na WSKę bym kupował dwa bilety. Z zagranicznych komiksów kupiłem ostatnio "Salę prób". Bardzo fajna, ciepła historyjka. wpadło mi też, jakos tak przypadkiem, 8 części Punishera MAX. właściwie to chciałem tylko pierwszą, ale jakoś tak wyszło. A z polskich... Atrasznie dawno nie kupiłem nic z polskich komiksów, ostatni był chyba... Ostatni Wilq. Wilq, wiadomo, rządzi.

GONZO: Mo to by było na tyle. zmolestuję Cię ponownie jak graphic novel będzie bliższy niż dalszy wyklucia, ale jak mówisz - nieprędko...?

ADLER: Trudno powiedzieć, ale pewno będziesz jednym z pierwszych, którzy się
dowiedzą.



A ja nie omieszkam podzielić się informacjami jak się coś dowiem. O ile będę oczywiście mógł. Jako bonus dla tych, którym chciało się doczytać do końca, bonus od Adlera dla mnie i dla Was. Klikać dla powiększenia. Jou.

4 komentarze:

Klos pisze...

Nigdy mi nie odpuszczą, a przecież na mojego bloga 5 osób zajrzało (jak mówi tata GoogleAnalytics) w tamtym okresie i to raczej sami ci co wiedzieli ;]

Czeba było styl zmienić, a nie ksywkę.

A Overload i Status7 kupiłem, leżą na półeczce - to był szczyt małego boom'u komiksowego, który wtedy mieliśmy... teraz komiksy z tamtego okresu można kupić po 5zł, albo po 105 ;< Szkoda.

Klos pisze...

Ja nie doczekałem się nigdy kontynuacji komiksu o Nekroskopce. Świetna konwencja, świetny pomysł na postać i świetne akwarelowe kolory. Tych kolorków to najbardziej tęsknię. Nie żebym komputerem gardził, ale to miało styl. Zresztą ktoś tu wspominał "Salę prób".

adler pisze...

też się nie moger doczekać, ale dop emerytury z każdym dbniem bliżej.
tymczasem kupiłem 9go Punishera Max. kurwa, miałem już nie kupować!

lewar pisze...

spoko rozmowa. keep up the good work.

wyziewa z niej zmęczenie i wystres jednak, panie Adler. Chyba będzie więcej cycków na boli.